Ferrari opatentowało dwie składane kierownice. Pasażer mógłby przejąć prowadzenie samochodu

Wiadomości  Źródło zdjęć: USPTO

Ferrari zgłosiło w amerykańskim urzędzie patentowym USPTO nietypową koncepcję wnętrza samochodu wyposażonego w dwa niezależne układy kierownicze. Jak wynika z dokumentacji patentowej, zarówno kierowca, jak i pasażer siedzący z przodu mieliby do dyspozycji własną składaną kierownicę.

Projekt zakłada podział przedniej części kabiny na dwa oddzielne kokpity. Każdy z nich mógłby pełnić funkcję stanowiska kierowcy, choć nieużywane elementy sterujące pozostawałyby ukryte. Podstawą rozwiązania jest technologia steer-by-wire. Oznacza to brak tradycyjnego mechanicznego połączenia pomiędzy kierownicą a skręcanymi kołami. Polecenia kierowcy byłyby przekazywane elektronicznie.

Obie kierownice wyposażono w mechanizm przegubowy pozwalający schować je w specjalnych wnękach deski rozdzielczej. Dzięki temu stanowisko, z którego w danym momencie samochód nie jest prowadzony, mogłoby zachować uporządkowany wygląd i zapewniać pasażerowi więcej przestrzeni.

Ferrari przewidziało również możliwość chowania łopatek umieszczonych za kierownicą. Elementy te przesuwałyby się po prowadnicach, a po złożeniu znajdowałyby się w obudowie kierownicy, tworząc niemal płaską powierzchnię z jej tyłu.

Jednym z potencjalnych zastosowań takiego rozwiązania jest uproszczenie produkcji samochodów przeznaczonych na rynki z ruchem prawo- i lewostronnym. Zamiast przygotowywać osobne konfiguracje kokpitu, samochód mógłby teoretycznie umożliwiać prowadzenie z obu przednich miejsc. Dokument sugeruje również możliwość zastosowania zdublowanych pedałów. Szczegółowa konstrukcja tego elementu nie została jednak opisana.

Teoretycznie system mógłby pozwalać także na zmianę osoby prowadzącej podczas długiej podróży. Patent opisuje jednak przede wszystkim samą koncepcję techniczną i nie oznacza, że Ferrari zamierza wprowadzić takie rozwiązanie do seryjnego samochodu.

Ferrari eksperymentuje z rozwiązaniami, które mogą kształtować samochody przyszłości, ale równie dużo emocji wzbudzają dziś starsze modele marki. Wyjątkowe Enzo z 2004 roku, zamówione pierwotnie dla rodziny królewskiej Brunei, wkrótce trafi na aukcję. To jedyny egzemplarz, który fabrycznie otrzymał matowy czarny lakier.