Ford Transit City debiutuje jako elektryk. Powstał we współpracy z JMC

Wiadomości  Źródło zdjęć: Ford

Ford rozpoczął w Wielkiej Brytanii sprzedaż nowego elektrycznego modelu użytkowego Transit City. Samochód został opracowany wspólnie z chińską firmą JMC i jest produkowany w Chinach. Akumulator o pojemności 56 kWh ma zapewniać około 258 km zasięgu na jednym ładowaniu.

Transit City został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o pracy w mieście i na krótszych trasach. Ford podaje, że podobne samochody użytkowe pokonują średnio nie więcej niż 113 km dziennie, dlatego deklarowany zasięg ma odpowiadać potrzebom typowego użytkownika takiego pojazdu. Akumulator można ładować prądem stałym z mocą do 87 kW. Standardowe wyposażenie obejmuje również trójfazową ładowarkę pokładową o mocy 11 kW. W takim przypadku uzupełnienie energii od 10 do 80 proc. zajmuje około 4,5 godziny.

Za napęd odpowiada umieszczony z przodu silnik elektryczny rozwijający 148 KM i 260 Nm. Transit City przyspiesza od 0 do 100 km/h w 13,7 sekundy, natomiast jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 120 km/h.

Elektryczny Ford jest oferowany w jednej wersji wyposażenia. Standard obejmuje 12-calowy ekran dotykowy z obsługą Android Auto i Apple CarPlay, bezkluczykowy dostęp, klimatyzację oraz podgrzewany fotel kierowcy. Na pokładzie znalazły się również przednie i tylne czujniki parkowania oraz kamera cofania.

Producent przewiduje przegląd serwisowy co dwa lata lub 40 tys. km. Elementy elektrycznego układu napędowego objęto gwarancją na osiem lat lub 160 tys. km. Transit City występuje w dwóch wariantach nadwozia. Mniejszy L1H1 oferuje ładowność 1085 kg i może pomieścić trzy europalety. Większy L2H2 przewiezie do 1275 kg ładunku, a przestrzeń transportowa ma 8,5 m³ objętości i 3 metry długości.

Oprócz zamkniętego furgonu w gamie znajduje się również podwozie przeznaczone pod różnego rodzaju zabudowy. Na brytyjskim rynku ceny krótszego Transita City rozpoczynają się od 29,4 tys. funtów netto (ok. 150 tys. zł), natomiast większy wariant kosztuje o 2,5 tys. funtów więcej.

Ford pracuje także nad rozwiązaniami dla zupełnie innego rodzaju samochodów. Niedawne zgłoszenia patentowe pokazują terenówkę, która według nieoficjalnych informacji może być kolejną generacją Bronco. Dokumenty zdradzają między innymi pomysły na modułowe drzwi, namiot dachowy i możliwość przekształcenia kabiny w miejsce do spania.