Stellantis szykuje ogromną ofensywę modelową. Do 2030 roku pokaże ponad 100 nowych aut
Stellantis zamierza przeprowadzić szeroko zakrojoną modernizację swojej oferty modelowej. W ramach strategii FaSTLAne 2030 producent planuje wprowadzenie 60 całkowicie nowych samochodów oraz 50 zmodernizowanych modeli. Budżet całego projektu oszacowano na 60 miliardów euro.
Plan obejmuje rozwój praktycznie wszystkich typów napędów. Stellantis zapowiedział premierę 29 samochodów elektrycznych, 24 klasycznych hybryd oraz 15 hybryd plug-in. W ofercie pozostanie również 39 modeli wyposażonych w silniki spalinowe, wliczając warianty miękkiej hybrydy.
Koncern chce także znacząco przyspieszyć proces projektowania nowych aut. Czas opracowania modelu ma zostać skrócony z 40 do 24 miesięcy.
Szczególnie ważnym rynkiem pozostaje Ameryka Północna. Stellantis planuje zwiększyć tam swój udział o 50 proc. dzięki premierze 11 nowych modeli. Producent liczy również na wzrost sprzedaży o 35 proc. Siedem z nowych aut ma kosztować mniej niż 40 tys. dolarów, a dwa kolejne mają być wycenione poniżej 30 tys. dolarów.
Na inwestycje w Ameryce Północnej trafi około 60 proc. całego budżetu przewidzianego na najbliższe pięć lat. Firma chce jednocześnie zwiększyć wykorzystanie lokalnych fabryk do poziomu 80 proc. Podobny wynik planowany jest także dla europejskich zakładów, choć równolegle moce produkcyjne na Starym Kontynencie mają zostać ograniczone o 800 tys. samochodów rocznie.
Koncern określił również nowe priorytety dla swoich marek. Status globalnych brandów utrzymają Peugeot, Fiat, Jeep oraz Ram. Pozostałe marki, takie jak Chrysler, Dodge, Citroën, Opel czy Alfa Romeo, będą rozwijane głównie regionalnie i mają otrzymywać nowe rozwiązania technologiczne z opóźnieniem względem kluczowych producentów grupy.
Osobną pozycję zachowa Maserati, które nadal będzie funkcjonować jako luksusowe ramię koncernu. Według aktualnych deklaracji marka nie jest zagrożona zamknięciem, mimo wcześniejszych spekulacji dotyczących jej przyszłości.