Mercedes-AMG GT 53 debiutuje jako najbardziej przystępna wersja elektrycznego coupe. Oferuje 544 KM i ponad 800 km zasięgu
Mercedes-AMG rozszerzył gamę elektrycznego czterodrzwiowego coupe GT o nową podstawową wersję GT 53. Model trafi do sprzedaży w Polsce 13 sierpnia 2026 roku i stanie się najbardziej przystępnym cenowo przedstawicielem rodziny GT. Polska cena nie została jeszcze ujawniona, natomiast w Niemczech samochód kosztuje od 115 430 euro.
Nowy Mercedes-AMG GT 53 napędzany jest dwoma silnikami elektrycznymi, które wspólnie rozwijają 544 KM oraz 800 Nm momentu obrotowego. Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 230 km/h. Po wyposażeniu auta w opcjonalny pakiet AMG Driver’s Package limit wzrasta do 250 km/h.
Model bazuje na 800-woltowej architekturze elektrycznej i wykorzystuje akumulator trakcyjny o pojemności 106 kWh. Według producenta zasięg przekracza 800 kilometrów w cyklu WLTP, natomiast zużycie energii wynosi od 15,6 do 18,5 kWh na 100 kilometrów.
Mercedes deklaruje obsługę szybkiego ładowania prądem stałym o mocy do 600 kW. W optymalnych warunkach pozwala to uzupełnić energię wystarczającą na ponad 500 kilometrów jazdy w ciągu zaledwie 10 minut.
Standardowym wyposażeniem GT 53 są napęd na cztery koła AMG Performance 4MATIC+ oraz pneumatyczne zawieszenie AMG Ride Control z adaptacyjnymi amortyzatorami. Kierowca ma do dyspozycji trzy fabryczne ustawienia charakterystyki pracy podwozia.
We wnętrzu zastosowano sportowe fotele oraz 14-calowy ekran systemu multimedialnego skierowany w stronę kierowcy. Opcjonalnie dostępny jest także dodatkowy wyświetlacz dla pasażera. Na konsoli środkowej znalazł się selektor Response Control do regulacji reakcji układu napędowego, panel wyboru trybów jazdy oraz bezprzewodowa ładowarka umożliwiająca jednoczesne ładowanie dwóch smartfonów.
GT 53 nie jest jedyną ostatnią elektryczną nowością AMG. Niedawno elektryczny Mercedes-AMG CLA 45 ustanowił rekord Nürburgringu wśród samochodów kompaktowych, pokonując Nordschleife w czasie 7 minut i 32,070 sekundy.