Szef Bugatti ruszył Porsche 911 w pościg za własnym Chironem. Złodziej przekroczył dwie granice
Mate Rimac, szef Bugatti, niemal stracił swojego wartego miliony dolarów Chirona przez nietypowy nawyk. Jak informuje CarBuzz, powołując się na relację przedsiębiorcy w mediach społecznościowych, Rimac przez lata zostawiał kluczyki we wnętrzach swoich samochodów. Pewnego dnia ktoś postanowił to wykorzystać.
Samochody stały na parkingu zakładu Rimac w Chorwacji. Choć należały do jednego z najbardziej znanych przedsiębiorców branży motoryzacyjnej, dostęp do parkingu nie był kontrolowany. W końcu pewien bezrobotny mężczyzna wsiadł do Bugatti Chirona i po prostu nim odjechał.
O kradzieży Rimaca poinformowali świadkowie. Dzięki systemowi telematycznemu szybko udało się ustalić położenie hipersamochodu. Przedsiębiorca zawiadomił chorwacką policję, ale gdy zobaczył, że Chiron zbliża się do granicy ze Słowenią, postanowił działać również na własną rękę. Wsiadł do Porsche 911 i ruszył w pościg. Szanse na dogonienie złodzieja były jednak niewielkie. Uciekinier miał sporą przewagę czasową, a od zakładu Rimaca do słoweńskiej granicy jest zaledwie około 15 kilometrów.
Złodziej przejechał przez Słowenię i skierował się do Austrii. Dopiero tam został zatrzymany przez miejscową policję. Rimac dotarł na miejsce później i odzyskał samochód. Jak sam przyznał, resztę nocy spędził na załatwianiu formalności związanych z całym zdarzeniem. Co ciekawe, mimo międzynarodowego pościgu i kradzieży hipersamochodu zdecydował się nie składać oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie.
Warto przypomnieć, że Bugatti rozwija również projekty przeznaczone dla najbardziej wymagających kolekcjonerów. Jednym z nich jest Bugatti Destrier, unikatowy hipersamochód z 1600-konnym silnikiem W16, który powstał w zaledwie jednym egzemplarzu. Model inspirowany legendarnymi samochodami marki z lat 30. XX wieku należy do ekskluzywnej serii Solitaire.