Właściciel Tesli Cybertruck chciał przepłynąć jezioro. Skończyło się interwencją policji

Wiadomości  Źródło zdjęć: Grapevine Police Department

Jak opisuje New York Post, w amerykańskim stanie Teksas doszło do nietypowego incydentu z udziałem Tesli Cybertruck. Kierowca elektrycznego pick-upa wjechał autem do jeziora Grapevine, najwyraźniej uznając, że pojazd poradzi sobie również na wodzie.

Według lokalnych służb samochód bardzo szybko stracił możliwość poruszania się i zaczął nabierać wody. Kierowca oraz pasażerowie opuścili kabinę o własnych siłach i dopłynęli do brzegu, natomiast sam Cybertruck wymagał późniejszej akcji ratunkowej z udziałem nurków i strażaków.

Po całym zdarzeniu właściciel pojazdu został zatrzymany. Policja postawiła mu kilka zarzutów związanych między innymi z poruszaniem się pojazdem po zamkniętej części jeziora oraz naruszeniem przepisów dotyczących bezpieczeństwa na wodzie.

To nie pierwszy podobny przypadek nad jeziorem Grapevine. Już wcześniej odnotowano sytuację, w której inny właściciel Cybertrucka próbował pokonać głęboką wodę, doprowadzając do niemal całkowitego zanurzenia auta.

Tesla rzeczywiście wyposażyła Cybertrucka w specjalny tryb Wade Mode, który ma ułatwiać pokonywanie płytkich przeszkód wodnych. Producent podkreśla jednak w instrukcji obsługi, że funkcja została opracowana wyłącznie do przejazdu przez kałuże, niewielkie strumienie i płytkie brody. Maksymalna dopuszczalna głębokość zanurzenia wynosi około 81,5 cm.

Choć w przeszłości pojawiały się sugestie, że Cybertruck mógłby pełnić funkcję amfibii, seryjna wersja pojazdu nie jest przystosowana do poruszania się po wodzie.