Bristol Fighter powraca po 15 latach. Brytyjski sportowiec zachował V10 z Dodge’a Vipera
Brytyjska marka Bristol wznawia produkcję modelu Fighter po 15-letniej przerwie. Dwumiejscowe coupé z charakterystycznymi drzwiami unoszonymi do góry ponownie otrzyma 10-cylindrowy silnik pochodzący z Dodge’a Vipera. Powstanie jednak zaledwie pięć samochodów, a po ich ukończeniu firma zamierza skoncentrować się na opracowaniu nowych modeli.
Pierwotny Bristol Fighter był produkowany w bardzo niewielkiej liczbie egzemplarzy od 2004 do 2011 roku. Wtedy przedsiębiorstwo zbankrutowało i znalazło się pod zewnętrznym zarządem. Według dostępnych informacji przed zakończeniem działalności udało się zbudować tylko 13 kompletnych samochodów.
Bristol pozostawił jednak po sobie kilka niedokończonych podwozi. Obecni właściciele aktywów marki postanowili wykorzystać właśnie je jako punkt wyjścia do wznowienia działalności.
Pięć zachowanych konstrukcji ma zostać przekształconych w kompletne samochody. Pierwszy współczesny Fighter jest już gotowy, natomiast pozostałe cztery egzemplarze mają powstawać zgodnie ze specyfikacją przyszłych właścicieli.
Najważniejszym elementem samochodu pozostaje wolnossący silnik V10 o pojemności 8,0, wywodzący się z Dodge’a Vipera. W przeszłości Bristol oferował tę jednostkę w kilku konfiguracjach rozwijających od 532 do 660 KM. Silnik mógł współpracować z sześciobiegową manualną skrzynią lub czterobiegowym automatem. Firma nie ujawniła jeszcze, jaką dokładnie konfigurację napędu otrzyma pięć obecnie budowanych samochodów.
Powrót Fightera ma być jedynie pierwszym etapem reaktywacji marki. Po zakończeniu produkcji pięciu egzemplarzy Bristol zamierza rozpocząć prace nad zupełnie nowymi modelami, choć na razie nie przedstawiono szczegółów dotyczących ich konstrukcji ani terminów debiutu.
Kilka lat temu zakładano, że odrodzony Bristol stanie się ekskluzywnym producentem elektrycznych samochodów powstających w niewielkich seriach. Nie wiadomo jednak, czy ta strategia pozostaje aktualna. Firma zapowiada większy powrót, ale dalszy kierunek rozwoju marki nie został jeszcze oficjalnie sprecyzowany.
Bristol nie jest jedyną brytyjską marką, która próbuje obecnie powrócić na rynek. Reaktywację przechodzi również Jensen, który przygotowuje zupełnie nowego Interceptora GTX. W przeciwieństwie do Fightera nie bazuje on jednak na zachowanych podwoziach – jego konstrukcję opracowano od podstaw.