Opel Frontera z prostym silnikiem benzynowym i manualem. To najtańsza wersja SUV-a
Opel rozszerzył europejską ofertę Frontery o najprostszą wersję napędową. Od powrotu tej nazwy pod koniec 2024 roku SUV był dostępny wyłącznie jako hybryda lub samochód elektryczny. Teraz gamę uzupełnia benzynowa odmiana Start bez elektrycznego wspomagania, wyposażona w manualną skrzynię biegów. Jej cena zaczyna się od 21 990 euro (ok. 94 tys. zł). W Polsce Frontera jest obecnie oferowana jako hybryda oraz samochód elektryczny. Ceny dla klientów indywidualnych zaczynają się odpowiednio od 96 900 i 106 900 zł. Benzynowa wersja Start z manualną skrzynią biegów nie pojawiła się jeszcze w polskiej ofercie.
Pod maską Frontery Start pracuje trzycylindrowy silnik benzynowy o pojemności 1,2 litra. Jednostka rozwija 100 KM oraz 205 Nm maksymalnego momentu obrotowego i współpracuje z sześciobiegową przekładnią manualną. Napęd trafia wyłącznie na jedną oś, a możliwość zamówienia układu 4x4 nie jest przewidziana. Pod względem osiągów podstawowa Frontera nie próbuje udawać sportowego SUV-a. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 12,4 s, natomiast deklarowane średnie zużycie paliwa wynosi około 6 l/100 km.
Niska cena oznacza również stosunkowo skromne wyposażenie. W standardzie znalazł się 10-calowy cyfrowy zestaw wskaźników, fotel kierowcy z regulacją w sześciu kierunkach, klimatyzacja oraz tylne czujniki parkowania.
Najtańsza Frontera nie otrzymała jednak klasycznego systemu multimedialnego. Zamiast centralnego ekranu producent przewidział uchwyt na smartfon, który ma przejąć część funkcji związanych z multimediami. Podstawowy charakter samochodu podkreślają także 16-calowe stalowe felgi.
Pakiet wyposażenia Start nie będzie ograniczony wyłącznie do benzynowej Frontery. Opel zamierza zaoferować podobnie skonfigurowaną wersję również ze 110-konnym układem mild hybrid współpracującym z sześciobiegową dwusprzęgłową przekładnią, a także z elektrycznym napędem o mocy 113 KM.
Frontera nie jest jedynym SUV-em, wokół którego Opel ma obecnie nowe plany. Marka pracuje także nad kolejnym elektrycznym crossoverem na rynek europejski. Model ma powstać na platformie chińskiego Leapmotora B10, ale otrzyma własną stylistykę i rozwiązania dostosowane do europejskich klientów. Jego produkcja ma ruszyć w Hiszpanii w 2028 roku.