Policjanci w USA wykorzystywali kamery drogowe do śledzenia byłych partnerów. Flock Safety zaostrzy zasady
Amerykańska firma Flock Safety zapowiedziała wprowadzenie nowych zabezpieczeń dotyczących korzystania z systemu kamer rozpoznających tablice rejestracyjne. Decyzję podjęto po ujawnieniu przypadków, w których funkcjonariusze wykorzystywali narzędzie do celów prywatnych, między innymi do śledzenia obecnych i byłych partnerów.
Kamery Flock Safety automatycznie odczytują tablice rejestracyjne i wspierają organy ścigania w prowadzeniu dochodzeń. Według danych firmy tylko w lipcu system pomógł odnaleźć ponad tysiąc zaginionych osób oraz ponad 20 tysięcy skradzionych samochodów.
Okazało się jednak, że technologia była wykorzystywana również niezgodnie z jej przeznaczeniem. Jeden z policjantów z Florydy miał ponad 700 razy sprawdzać lokalizację swojej byłej żony za pomocą systemu monitoringu drogowego. Funkcjonariusz usłyszał zarzuty związane z nadużyciem uprawnień oraz nielegalnym wykorzystaniem systemów komputerowych.
Według doniesień medialnych co najmniej 50 funkcjonariuszy zostało oskarżonych lub skazanych za wykorzystywanie kamer rozpoznających tablice rejestracyjne do śledzenia osób bez ich wiedzy. W wielu przypadkach chodziło o obecnych lub byłych partnerów.
W odpowiedzi na te zdarzenia Flock Safety wprowadzi nowe zasady korzystania z systemu. Każde wyszukiwanie będzie wymagało podania numeru prowadzonej sprawy, a oprogramowanie ma automatycznie wykrywać podejrzane działania i blokować dostęp użytkownikom naruszającym zasady.
Firma skróci również okres przechowywania danych z 30 do 7 dni. Zmienią się także reguły udostępniania informacji pomiędzy jednostkami policji – lokalne służby będą mogły samodzielnie decydować, jakie dane i w jakim zakresie zostaną udostępnione innym organom ścigania.
To nie jedyny przypadek, gdy działania lokalnej policji w USA doprowadziły do zdecydowanej reakcji władz. W niewielkim Parkin w stanie Arkansas funkcjonariuszom zakazano wystawiania mandatów aż do końca 2030 roku. Decyzję podjęto po licznych skargach kierowców i zarzutach dotyczących sposobu prowadzenia kontroli drogowych.